|
Już sama okładka (pudełko):
Już sama okładka dowodzi, że do tłumaczenia, jak wszyscy wiedzą, potrzebna jest znajomość nie tylko języka źródłowego ale także docelowego a przede wszystkim samej tematyki. Tu Pan Marcin przeszedł sam siebie, gdyż "Order of Battle" jest prostym testem na podstawową wiedzę z dziedziny choćby gier planszowych wykorzystujących żetony.
UWAGA: W grze używane są pewne zunifikowane symbole służące do
oznaczania rodzajów jednostek. a) każdy grający w gry planszowe wie, co oznacza prostokąt z wpisanym owalem i dwiema poprzecznymi liniami przecinającymi ten owal. Jest to oczywiście formacja zmotoryzowana, czasami zwana zmechanizowaną i najczęściej jest to piechota (np. niemieccy grenadierzy pancerni). Pan Marcin uznał jednak, że jest to błędne oznaczenie. Z wyników jego tłumaczenia wynika nawet, że uznał konsultację z kimkolwiek ze świata wojskowości czy planszowców za zbędną. Pan Marcin uznał, że najlepiej nazwać tę jednostkę: Piechota opancerzona! b) podobnie ma się sytuacja z artylerią: symbol mówi, że mamy do czynienia z formacją artylerii - u Pana Marcina to artyleria opancerzona. Tu uwaga: osobiście uważam, że jeżeli nawet autorzy oryginału skrewili jakiś element fachowej instrukcji, psim obowiązkiem tłumacza jest konsultacja i poprawa. Jak można powtarzać głupoty w nieskończoność! c) Podobnie ma się sprawa z kolejnym symbolem: prostokąt z wpisanym owalem. Pan Marcin nazwał to "czołg". Jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że gra rozgrywa się na poziomie strategicznym, każdy żeton reprezentuje co najmniej pluton. Nazywanie tego "czołgiem" jest nadużyciem. Domyślam się, że oryginał brzmiał "Armor".
Mamy jeszcze parę fajnych nazw, których nie będę komentował, zacytuję jedynie:
Teraz mamy część gramatyczną i składniową. O tej ostatniej powiem tylko, że jest żałosna. Czyta się to jak wypociny amatora tłumacza na własne potrzeby i rodziny. "Miejsce przytykające do miasta staje się kontrolowane przez stronę kontrolującą miasto". Rewelacja. Według mojej wstępnej oceny Pan Marcin nigdy nawet nie siedział obok gier planszowych typu "Krieg" czy "Advanced Thrid Reich", gdzie znajomość pewnych określeń jest niezbędna do gry. Uważam co więcej, że sam nawet nie zagrał w grę, której instrukcję tłumaczył. Pragnę zwrócić wszystkim uwagę na fakt, że o ile rola tłumacza pozostała taka sama, o tyle wielu wydawców zrezygnowało z konsultantów. Podejrzewam, iż gdyby obok nazwiska Pana Marcina w rozdziale "Napracowali się..." (BUAHAHAHAA) znalazło się nazwisko bądź osoby znanej w środowisku planszowców lub jakiegoś grającego zawodowego żołnierza (sam wielu do tego hobby zachęciłem), to Pan Marcin nie byłby przedmiotem moich ataków, których nie zamierzam mu szczędzić do chwili, gdy publicznie przeprosi za swój bełkot.
Życząc udanych tłumaczeń...
___
______ _____ | |__ _______ _____ ____ ___
| _ \ / _ \| _ \| __|/ _ \| \ | |
| |_) /| (_) | |_ ) |__ | (_) | |\ |
|___|\___\\_______/|________|_______|\_______/|___| \____|
----------------------------------------------------------
Profesjonalne uslugi w zakresie tlumaczen (jez. angielski)
tel/fax: (22) 846 64 73 lub 0 501 105 098
e-mail: robson@waw.pdi.net http://www.waw.pdi.net/~robson
|